Na wagę wyniku

Na wagę wyniku

Im mniej ważysz, tym szybciej biegasz. To oczywiście prawda, ale jak zazwyczaj, bywa diabeł tkwi w szczegółach.

Jaka jest więc optymalna masa ciała do biegania? Odpowiedz jest jedna – każdy musi ją odnaleźć sam. Wskaźnik BMI (są cztery poziomy, które określa ten wskaźnik: poniżej 18,5 – niedowaga, między 18,5 a 24,5 – prawidłowa waga, 24,5 – 30 – nadwaga, a powyżej 30 – otyłość) niewiele Wam w tym pomoże.

Ludzie różnią się od siebie składem ciała – niektórzy mają genetycznie cięższe mięśnie, inni bardziej gęste kości, które więcej ważą, jeszcze inni mają tendencję do magazynowania tkanki tłuszczowej. To wszystko powoduje, że porównywanie się do innych nie ma sensu.

Optymalna masa ciała, to taka, przy której biega Wam się najlepiej. Wychudzone ciało nie jest wcale gwarantem szybkiego biegania. Potrzebna jest jeszcze siła i dynamika, której wielu biegaczom, szczególnie amatorom brakuje.

Ze skrajności w skrajność

Wielu popełnia wielki błąd – wzorując się na zawodowcach spróbuje osiągnąć jak najniższą wagę. Nie jest to jednak najlepsze rozwiązanie. Samo uzyskanie niskiej masy ciała nie sprawi, że zaczniecie szybciej biegać. Z dużą rezerwą należy podchodzić do różnego rodzaju przeliczników, dzięki którym rzekomo możemy sprawdzić, o ile lepszymi bylibyśmy biegaczami, gdybyśmy ważyli mniej.

Na drugim biegunie są biegacze, którzy nie przejmują się zupełnie swoją wagą. Uważają, że skoro biegają trzy razy w tygodniu po 30 minut to mogą jeść wszystko. Oczywiście tak nie jest. Przez ostatnią dekadę (próba 5000 osób) biegacze zyskali na wadze średnio 1,5 kilograma oraz dorobili się w obwodzie brzucha dodatkowych 2 cm. Dlatego warto przynajmniej raz na tydzień stawać na wadze: sprawdzać, czy udaje Wam się utrzymywać dobrą, zdrową masę ciała, taką, która jest dla Was „najszybsza”.

Obie wyżej wymienione grupy mimo, że maja skrajnie rożne podejście do masy ciała, mają zbyt często jedną cechę wspólną – absolutny brak dynamiki w kroku biegowym. Oczywiście tak też można się przemieszczać, ale skoro zaczęło się już biegać, to czy nie warto pomyśleć o tym, by spróbować biegać lepiej jakościowo, a w konsekwencji szybciej?

W czym więc tkwi sekret?

Z pewnością w amatorskim bieganiu jest nim dbanie o zrównoważony rozwój mięśni. Przez cały sezon nie należy zapominać o ćwiczeniach uzupełniających, podczas których wykonuje się szybkie, dynamiczne serie. To będzie procentować lepszą techniką biegu umożliwi prawidłowe wykonanie trudniejszych jednostek treningowych (interwały, tempo, szybkość) oraz znacznie ograniczy ryzyko wystąpienia kontuzji.

Dobrym przykładem jest Robert Celiński, aktualny mistrz świata w kategorii M40 na dystansie 10 000m, który nie należy do zawodników najlżejszych, poświęca za to wiele czasu podczas swoich treningów na ćwiczenia dynamiki, siły biegowej oraz ogólnorozwojowe.

Wniosek jest zatem następujący: nie demonizujcie własnej masy ciała. Waga oczywiście jest ważna, ale nie najważniejsza. Jeśli chcecie biegać długo, bez kontuzji, za to z satysfakcjonującymi Was wynikami – nie zapominajcie o zrównoważonym rozwoju mięśni.

Poniżej zestaw niezwykle prostych pięciu ćwiczeń, które może wykonać wszędzie – w domu, hotelu czy na lotniskuJ

Ćwiczenia, wszędzie do zrobienia.

na podstawie: David E. Martin, Peter N. Coe; Better Training for Distance Runners

 

Beztlen

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *